Mówimy o cytomegalii
Nigdy nie miałam okazji nawet usłyszeć o cytomegalii. Kiedy byłam w ciąży lekarze mówili mi nie raz, że Cytomegalia może się pojawić, ale nie będzie to groźne. Jedyne, co mi towarzyszyło od początku ciąży, aż do czasu, kiedy nasza córeczka przyszła na świat, to ciągłe wymioty spowodowane nietolerancją zapachów.
Moja alergia na zapachy zaczęła się bardzo szybko ujawniać. Nie wiem, właściwie, skąd się wzięła i dlaczego ujawniła się dopiero, jak zaszłam w ciążę. Nikt mi wcześniej nie powiedział, że aż tak mogę się zmagać z ulubionymi do tej pory zapachami. Nawet, co jeszcze dziwniejsze, do dzisiaj mam problemy ze znoszeniem zapachów jakichkolwiek. Moje dziecko przechodzi właśnie przez ząbkowanie, a ja musze się zmagać z niemiłymi zapachami dziecięcej zupki, obiadków ze słoiczka, nie mówiąc już o zapachu kosmetyków dziecięcych, mimo, iż są wyprodukowane bez perfum i dodatków szkodliwych dla zdrowia. Najgorsze jest w tym wszystkim to, ze nie mogę w ogóle chodzić do restauracji ani do żadnych pubów. W barach zbywa mnie od razu zapach papierosowego dymu. Nie mogę znieść tego zapachu, ale już od dawna mam z tym problem. Właściwie, to się cieszę, przynajmniej nie przebywam w otoczeniu palaczy ani nie wdycham biernie dymu, który jest bardzo szkodliwy dla naszych płuc oraz na cerę. Wolę i jestem zmuszona poniekąd zostać w domu. Nie tracę na tym, ponieważ każde wyjście do restauracji, gdzie czuję zapachy jedzenia przyprawia mnie od razu o mdłości. Mówiono mi, ze to tylko połóg tak ma.
Inaczej byłoby, gdybym mogła zwymiotować, ale ja tylko czuję, ze jest mi niedobrze. Odczuwam tylko mdłości. Są wszechobecne, tak jak wszechobecne są zapachy. Nie mogę już używać perfum, nie mogę korzystać z perfumerii, aby kupić znajomym prezenty. Dobrze, ze istnieje możliwości robienia zakupów przez Internet. Tam nie muszę niczego wąchać.